10
Luty
Luty
#17 Papa się żeni!
Autor: Papa o godz. 23:33. Kategoria: podcast
Dzisiaj zapraszam na troche osobistej paplaniny w dziwnych miejscach. Mam nadzieję, że nie będzie to podcast odstraszający. Ogarnął mnie dziwny kryzys fotograficzno-nagraniowy i efekt jest taki a nie inny. Do tego troche obowiązków samoistnie ładuje się na głowę i też człowiek inaczej zbiera te wszystkie myśli.
Na dobranoc: STOUFFI THE STOUVES – pop piano interlude
Tagi: kuchnia, mobilne studio, mp3




Pierwszy
fajnie się słuchało. pogoda koszmarna i doła mam, ale posłuchałem i lepiej. hura!
Aż mi głupio było słuchać, nie przywykłem do wychwalania, choć nie powiem, było miło posłuchać coś dobrego na swój temat. Chyba każdy ma coś z „narcyza” w sobie a już na pewno podkasterzy.



Co do problemu z Vistą (też nie lubię tego systemu), to jednak trzeba obiektywnie przyznać, że sprawy sieciowe są tam bardzo dobrze rozwiązane.
Teraz to aż dziwie się, że nie zaczęliśmy od upgrade firmware-u. No ale fajnie było i co najważniejsze, problem rozwiązany
Dzisiejszy odcinek zaczyna się audio blogiem, ale im dalej w las tym smaczniejsza kawa
Może kiedyś zdradzisz tajemnice Łukaszowej kuchni, przyrządzając smakołyki?
Wracajac jeszcze raz do odcinka: Kiedyś spotykało się kumpli namawiających na alkohol (czyt. żuli) przed sklepem. Teraz jak usłyszałem przesiadują i czekają na łosia w samym sklepie
Wiem, że masz poczucie humoru, więc dlatego pozwalam sobie na takie żarty.
Wspomnę raz jeszcze o Papie u siebie.
A co! Jak TWA to TWA.
A, że na Skype, czy Facebooku się raczej sporadycznie spotykamy, to już mało ważne. I tak nikt w to nie uwierzy
Pozdrawiam
Dobry odcinek. Mi się podobał. A jak aparat to tylko Nikon, Canon lub Sony. Tak mi się wydaje… Pozdrawiam – dzisiaj z Polski!
Zastanów się dwa razy zanim zamienisz super zooma na lustro..
Też wydawało mi się że jak zaopatrzę się w coś porządniejszego to będę walił fotę za fotą. Zacisnąłem zęby i kupiłem soniaka a350. Pierwszy miesiąc szał ale teraz jak mam się zabrać z tą kobyłą gdziekolwiek to mi się odechciewa i włączam telewizor..
Topór ostatni będą pierwszymi
Ralfi dzięki, aż tak? Bo ja miałem obawy, że już zmierzam w kierunku przepaści podcastowej.
Robert Z tą kuchnią to dawno już myślałem, tylko kwestie techniczne pasowałoby przemyśleć. W sensie, żeby nie było potrzeby noszenia nagrywajki z miejsca w miejsce. Wtedy coś na szybko można by spróbować nagrać
Eee to nie takie polowanie na chętnego… akurat zaopatrzenie robili i się napatoczyłem. A że po weekendzie już wypoczęty to znowu mogłem
Przemek: Ja zawsze wychodziłem z założenia, że lustro to Nikon, jak kompakt to Canon…. a za sony nie przepadam, bo oni mają bardzo drogie akcesoria. A na przeciw wszystkiemu pstrykałem minoltą i fuji
A swoją drogą – co złego jest w Pentaxach?
Skwarkos: Dlatego jednak postanowiłem, że następne będzie bardzo kieszonkowe. I teraz trzeba znaleźć coś co miażdży możliwościami. Cena pewnie też będzie zaporowa na wstępie, ale coś za coś. Już widzę fajny sprzęt Leica albo Panasa z obiektywem od nich. Pewnie nie da się ustrzelić jaśniej niż 2.0 ale to już OK.
Co do aparatów, to Skwarek dobrze radzi. Zwróć uwagę na Panasonic Lumix DMC-FZ28 by fortuny nie tracić. Zresztą możemy na Skype lub GG o tym pogadać.
a tak z ciekawości: co to była za potrawa?
Robercie rzecz w tym, że coś o podobnych gabarytach to ja właśnie mam, ale o tym „przy okazji” a ja wreszcie zabieram się za nową Próbę
Pure to był makaron z kurczakiem + duża ilość warzyw
http://photos-b.ak.fbcdn.net/photos-ak-snc1/v2309/40/52/1607846433/s1607846433_142353_3507.jpg
Ostatni !!!
Także tego, odcinek nie taki zły jak mówiłeś, raty ratami, słucha się fajnie i tak trzymaj.
Ha. A ja sobie ostatnio lustrzanke nikona sprawiłam ^^ jeszcze nie wiem czy to dobrze czy źle … jak na moje amatorskie podejście to spisuje się całkiem dobrze
A jaki model jeśli można wiedzieć?
No, Papa, jeżeli Ty na gabaryty 5600 narzekasz… to lustro zdecydowanie nie jest tym kierunkiem, o którym powinieneś myśleć
Ale tak naprawdę do nie kwestia wielkości sprzętu, tylko przełamania bariery psychologicznej… ja nie mam specjalnych zahamowań, żeby np. w restauracji wyciągnąć swoją ważąca ponad kilogram es-setkę i porobić kilka zdjęć … co dla odmiany strasznie denerwuje moją żonę… bo jej zdaniem straszną wiochę robię
Tak właśnie postanowiłem, że ten sezon będzie na szlifowanie warsztatu na tym co mam i przełamywanie się w różnych miejscach, w których zazwyczaj cichaczem te zdjęcia robiłem
Potem zdecyduję co dalej