8
Lipiec
Lipiec
#32 Co by było…?
Autor: Papa o godz. 23:25. Kategoria: podcast
W 32 Papa Cafe po raz kolejny przed mikrofonem wraz z Papą zasiada pan Karol. Tym razem poszukujemy odpowiedzi na pytanie „co by było, gdyby?” A pytanie zadajemy w kilku różnych przypadkach, które akurat przychodzą nam do głowy. I tak o prezydencie, wojnach, przenoszeniu się w czasie aż do e-papieru, który niebawem może trafić do naszych rąk. Polecam.
Muzyka na koniec:
Tagi: mobilne studio, pan Karol




Bardzo milutko Papciu, wreszcie odcineczek. Może nawet zbyt szybko bo jeszcze nie ochłonąłem po ostatnim (A sorki, pomyliłem z Modą)
Nawiasem mówiąc to jestem pierwszy !!!
nawiasem mówiąc, pierwsi będą ostatnimi. Topór pod nóź. Drugi…
Co by było gdyby… Pan Karol był Panią Karoliną? Nagrywalibyście na przednim, czy tylnim siedzeniu? Czy Wasze głosy byłyby takie spokojne? Cze resory by wytrzymały? Czy nie lepszy byłby wtedy videokast? Co by było gdyby?…
Pana Karola na lamach papa cafe nigdy dosc
sluchac mi przyszlo podczas posniadaniowej siesty, gapiac sie w chmury. Co by bylo gdyby dzien byl ponury ?
pozdrawiam
CIekawy odcinek, choć nie we wszystkim się zgadzam z waszymi wnioskami (ale to dobrze chyba, bo po co by tu pisać w innym wypadku komentarz;)). Z afrykańskimi albinosami to nie do końca o przysmak chodziło. Oni są mordowani, bo ludność miejscowa się boi, że rzucą na nich urok. Na czarnym rynku niesamowite ceny osiągają ich skóry i medykamenty z ich ciał.
Pan Karol zaskoczył mnie z tą wiadomością o Kolporterze. Jeszcze niedawno czytałam, że szykują się do zamknięcia wszystkich salonów, bo nie wytrzymują konkurencji z Empikiem, a tu słyszę, że pracują nad papierem elektronicznym (choć z tego, co widzę na zalinkowanej stronie to bardziej czytnik ebooków, niż papier elektroniczny). Cieszy mnie to bardzo, bo pokładam duże nadzieje w tej technologii, ale ceny są na razie zaporowe. Może polska firma będzie miała nieco bardziej „polskie” ceny.
Pozdrowienia dla Papy i pana Karola
Co do Kolportera to dziwne… W mojej okolicy ostatnio salon Kolportera zamienił się w Ruch.
Maciek: Videocast, videocast, videocast… siedzi nam to w głowie w bujnej wizji, która pewnie się ostatecznie nigdy nie urodzi, ale jeśli….
Woyteac: Czas + chęci + temat i znowu coś nagramy
Adra: Jasna sprawa
Nie jesteśmy nieomylni. Pada hasło, że mamy czas danego dnia, organizujemy się szybko i na miejscu ustalamy główny wątek rozmowy, a reszta płynie sama stąd za pewne padają pewne hasła, które świtają gdzieś w naszych głowach, ale niekoniecznie przypominamy sobie jak to dokładnie było
Ten kolporter mnie zastanawia. Nie znam ich dokładnej sytuacji… ale z tego co się zorientuje EMPIKów nie ma chyba aż tak wiele, żeby zapełnić rynek małych kiosków. Co do papieru – to rzecz jasna, że daleko czytnikom do czegoś co będzie faktycznie przypominało papier (ale też pomyślmy o tym jaka wtedy byłaby zaporowa cena takiego rozwiązania)
Topór U Ciebie wszystko jest inaczej
A swoją drogą to ruch też uderza chyba już częściej w większe saloniki prasowe niż w małe kioski jak było to dawniej
nieee tam, pan Karol jest lepszy jako tylko głos… jest bardziej magiczną postacią
Może występować w lateksowej masce!
Fajnie się słucha, aleście panowie takich głupot o Chinach naopowiadali, że aż mnie zmroziło.
No i potem ludzie was słuchają i będą powtarzać…
Mniej telewizji, więcej danych.
Porównajcie sobie zarobki w Chinach i w Polsce:
http://www.worldsalaries.org/china.shtml
http://www.worldsalaries.org/poland.shtml
Łatwo się zorientujecie, że przeciętny Chińczyk (mieszkający w mieście) w 2003/2004 roku zarabiał tylko trochę mniej niż przeciętny Polak. Biorąc pod uwagę tempo rozwoju obu krajów, dzisiaj już z pewnością Chińczyk zarabia więcej niż Polak!
Skąd wy te newsy bierzecie o pracy za miskę ryżu? Można prosić o źródło?
Porównajcie uważnie obie statystki: zauważycie też, że wg danych z OECD Tax Database przeciętny Polak płaci z tego co zarabia ok. 30% podatków (a są to w oczywisty sposób zaniżone dane), a Chińczyk – 8%. Koszt życia w Polsce jest (dane z tego samego źródła) 3 razy wyższy niż w Chinach.
Dane pokazują, że Chińczycy ekonomicznie stoją lepiej niż Polacy.
A co do wolności słowa i propagandy rządowej – to czy fakt, że opowiadacie w jedynym naprawdę wolnym medium w Polsce informacje ewidentnie sprzeczne z dostępnymi danymi, nie wskazuje na to, że jednak propaganda silnie w Polsce działa?
Ja bardzo popieram wolność słowa, ale nie popieram podawania ludziom fałszywych informacji. Prawda jest taka, że uwolnienie rynku w Chinach doprowadziło do tego, że Chińczycy żyją dziś na tym samym poziomie co Polacy, a Polacy z przeregulowaną, nadmiernie kontrolowaną gospodarką zbliżają się w szybkim tempie do bankructwa.
A poza tymi detalami – fajny odcinek!
Maciek -> moje rozumienie pojęcia „magiczny” wyklucza lateksowe maski, które uznaję za skrajnie niemagiczne w każdym sensie… ale wiem, że bywają różne pragnienia i marzenia…
a poza tym, jakby było co innego niż teraz, to na pewno byłoby gorzej.
Martinie: trzeba sobie uświadomić jedną najważniejszą rzecz
Jesteśmy jedynym prawdziwym źródłem informacji – cała reszta to efekt wrogiej propagandy
A tak na poważnie – to odcinki z panem Karolem mają to do siebie, że należy rzeczy o których mówi brać z przymrużeniem oka. Nigdzie nie jest napisane, że jesteśmy jedynym słusznym źródłem informacji. Stąd np. zapowiadamy, że kolejną formą życia jaka powstanie po końcu świata będą karaluchy itp rzeczy.
Co do Twojego komentarza – to wyrwałeś pewne nasze słowa z kontekstu całej rozmowy. My nigdzie o Chinach nie mówimy jako o kraju w którym dostaje się miskę ryżu za pracę. To hasło pada w odniesieniu do Korei – wiadoma sprawa, jest przesadzone ale nie mija się daleko z prawdą.
O Chinach padają może dwa teksty, jeden o zarobkach – gdzie pada przykładowa kwota (a za nią słowa Karola, że nie jest pewien tego jak jest dokładnie) i made in china w ciągu wymienianych państw
W dodatku jest to po tekście „co by było gdyby…” czyli nie określa stanu obecnego.
To chyba tyle. Miło, że wpadłeś i spodobała Ci się formuła takiego a nie innego gadania, bo ja sam uważam że dialogi niekoniecznie poważne właśnie z Karolem są tymi z lepszych podkastów u mnie.
Martin – wg statystyk to Polak zarabia 2500zł. mimo, że większość otrzymuje wynagrodzenie w okolicach jednego tysiąca złotych na miesiąc. Jak ma więcej to się cieszy. Oczywiście w miastach dużych to i średnia realna (a nie statystyczna, ważona czy nawet mediana) jest nieco wyższa.
Podobnie w Chinach, gdzie metropolie liczą miliony osób a wieśniacy z prowincji często wcale nie są brani pod uwagę w statystykach.
Podkastu jeszcze nie słuchałem, ale o standardzie życia i o zarobkach Chińczyków wiem od samych Chińczyków z którymi pracowałem. Oni nie mają świadomości w jakim są położeniu. Wieżą święcie w idealny system i gospodarkę, bo przecież się rozwija, no nie?
Cenzura w Chinach nie pozwala im dotrzeć do informacji ogólnoświatowych a mózgi mają tak wyprane, że nawet przebywając poza granicami swojego państwa robią wszystko po Chińsku. Myślą po Chińsku, rozmawiają po Chińsku, słuchają Chińskich wiadomości, śpią za dnia, by w nocy mieć kontakt ze swoim krajem (mowa o studentach w UK).
Bardzo ciężko było mi znaleźć sposób na uzyskanie odpowiedzi na wiele pytań, bo dla poznanych przeze mnie Chińczyków pewne pytania były nielogiczne.
Dobrze, że pracowałem przez kilka miesięcy raz z jednym a potem z innym Chińczykiem i był czas na długie rozmowy.
Tamten kraj to skrajny komunizm a Chińczycy są z tego naprawdę dumni i często powtarzają sami od siebie, że oni nie są źli, bo oni są komunistami…
Mają ciekawe, piękne tradycje, ale co do standardu życia to kompletnie Martin nie masz pojęcia o czym mówisz. Nawet ci dobrze zarabiający muszą cały dzień spędzać w pracy często siedem dni w tygodniu, bez urlopu i bez emerytury a swoich rodziców utrzymywać w kilkuosobowym mieszkaniu…
Szkoda ich a jednocześnie możemy zacząć się ich bać, bo już stanowią społeczeństwo ślepo posłuszne władzy najwyższej, której jako jedynej bardzo się boją. Wystarczy dyktator wariat, by historia zatoczyła koło…
Podkaścik, że palce lizać
Bardzo miło się słuchało. Momentami rozmowa faktycznie wciąga samą treścią, więc nie dziwię się Martinowi o tego rodzaju zarzut. Wydaje mi się, że wasze rozmowy na tematy, gdzie przygotowalibyście sobie materiał, bądź po prostu w których czujecie się mocni, mogły by zrzeszać tłumy