1
Listopad
Listopad
#40 Zestaw ratunkowy
Autor: Papa o godz. 22:01. Kategoria: podcast
Proces rozpracowywania niewielkiego zestawu ratunkowego czyli niemieckie likierki na listopadowe chłodne wieczory. Zapraszam do wspólnej degustacji. Nie liczcie na kompetentne opinie prowadzącego.
Muzyczka na do widzenia: Rattlesnake Deer – Bad Blood





Proces alkoholozacji polskiego podcastingu. Wszystkie buteleczki opróżnione i Papa autem jechał? Smaka mi narobiłeś… Ja chcę taki zestaw!!!!
Zaraz się zsynchronizuję, a tymczasem piszę. Generalnie dawno nie miałem w ustach żadnego dobrego trunku i chyba pora to zmienić w najbliższy weekend.
O, widzę że zestaw ratunkowy został skonsumowany i jeszcze posmakował. Pewnie byłeś w potrzebie
Dobrze, że latam często do Berlina.
Ciekawe co ze swoim zestawem zrobił Skarrr?
420 zastanawiałem się czy ktoś zwróci uwagę na ten szczegół
Te słowa zostały wypowiedziane „tak o” żeby sprawdzić Waszą czujność
Koras – perły u Was pod dostatkiem
Pshemko Po prostu wczoraj był chłodny dzień
Skwara mi napisał, że on swojego zestawu faktycznie użył jako ratunkowego i dlatego nie za bardzo pamięta smaki – dobrze, że będzie mógł podkastu przynajmniej posłuchać
Trzeba przyznać, że tempo mieliście niezłe… Słuchałem na kacu więc odruchy miałem raczej nieciekawe… No i alkoholu się nie miesza!:-)
oł je! w końcu odcinek iść nadający się do AA. A tak na poważnie zaiste brat chyba najcichszym gościem Twoim
A poza tym miało być zdjęcie tych cudów
Adam: Buteleczki były rozmiarów niewielkich raczej – nie miałbyś większych problemów jeśli chodzi o tempo
Na kaca to się słucha odcinka numer 19 Papa Cafe
Łukasz: spokojna rozczochrana. Jakby każda buteleczka była półlitrowa to mógłby być problem z nami
Zdjęcia przesiałem w większym rozmiarze, mam tylko taką miniaturkę.
Alkohol jest dla ludzi, tylko nie wszyscy wiedza jak z niego korzystac!
A wiec Panowie na zdrowie!
No odcinek luźny bardzo… i w duecie. Do Flaszki papa zawsze kogos znajdzie. Ja moj zestawa o 4.45 am zostawilem nie przytomnie w naszym studio….echhh…
Czasem zastanawiam się po co ja się zadaję z taką bandą pijaków i degeneratów, wśród których przoduje redaktor „ZrobiłemPięćFlaszekWJednymOdcinku Cafe”…
Ja mój zestaw wykorzystałem, a jakże! Wcierałem go sobie w skronie podczas migreny! Lepszy niż Amol
:):)
Zabrakło jedynie toastów, ale poza tym wyszło naprawdę nieźle.
Kto by pomyślał, że z przyjemnością będę się wsłuchiwał jak „pijak – przemytnik” się alkoholizuje
Po tym odcinku już wiem, że z Papą się nie degustuje alkoholi, z Papą się „chleje”. Trzeba będzie potrenować przed spotkaniem
aha. Wasze zdrowie!
Twój gość jednak trochę zawodzi.
Ach te sznapsy! Czas się zabrać i nastawić porterówkę chyba…