#42 Ma czar karma

kawa42

Dzisiaj krótko o jednej płycie, jednym filmie i kilku książkach. Zapraszam ;)

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 12 do wpisu “#42 Ma czar karma”

  • koras pisze:

    Jak tylko wrócę to się synchronizuję. Dawno nie nagrywaleś generalnie.

  • SkwaRRR pisze:

    No! Muszę się zaopatrzyć w solówkę Spiętego bo za Lao Che wręcz przepadam.

    Wesela nie widziałem. Szczerze powiedziawszy, to o filmach Smarzowskiego dowiedziałem się z jakiegoś reportażu z planu Domu Złego. Jakoś ostatnio (od urodzenia dziecka) czasu starcza mi tylko na pornuchy.

    Przygodę z Whartonem zacząłem od słynnego Ptaśka. Na tym właśnie Ptaśku przygodę z Whartonem zakończyłem. Po prostu mi nie leży. Chyba za mało seksu i bluzgów.

  • Łukasz L pisze:

    tak miło było, aż na koniec ten sylwester… buuu :P sylwester samotnie w domu w tym roku… buuu ;) nagraj raz podcast o tym autorze… może przekonam się i coś przeczytam :)

  • Arek RR pisze:

    Płyta Spiętego kupiła mnie od pierwszego słuchania – a ja zakupię ją przy pierwszej lepszej okazji – Pod choinkę sobie zamówię u Mikołaja :) . Do kina na Dom Zły się nie wybiorę bo za daleko mam a Wesele było ekstra. Co do Whartona to kilka jego ksiązek zaliczyłem- Ptaśka nie zaliczyłem ale jakoś mnie nie kręci. Najlepiej z książek wspominam właśnie Szrapnel i Stado – czytałem jeszcze Werniks ale to była dla mnie jakaś chała , nawet nie pamietam dobrze – Beata zawsze namawiała mnie na Spóźnionych kochanków – ale tak jakoś nie bardzo mi się śpieszy. W księżycową jasną noc – widziałem film i pamiętam że mi się podobał – fajna muza była. To tyle w komentarzu. Pozdrawiam

  • 420 pisze:

    Do mnie Wesele nie trafiło… Podobnie jak Wszyscy Jesteśmy Chrystusami myślę, że to nie moja liga – ale Dom Złego obejrzę. Whartona cenię jako pisarza i niektóre jego książki czytałem. A co do Spiętego – jeszcze nie słuchałem, jak nadrobię zaległości to znając siebie kupię.

  • Robert pisze:

    dziś króciutko – bardzo fajnie wyszedł montaż i przyjemnie się słuchało :)

  • sproject pisze:

    Hm, o ile kojarzę to Lao Che jest z mojej małej ojczyzny, tj. Płocka, ale sam muszę przyznać, że nigdy ich nie słyszałem – będzie trzeba to chyba nadrobić. ;) No i „Wesele” też muszę obejrzeć. :P

  • Papa pisze:

    Montaż minimalny Robercie ;-)

    Sproject: czas najwyższy zapoznać się z jednym i drugim! Warto!

  • goral pisze:

    Wysluchalem odcinka 2 razy. i Teraz moge napisac komentarz.

    Wiliam Wharton, swietej juz pamieci, piasarz znany i kochany w Polsce, w Stanach znacznie mniej. Probowalem czytac Autora wtedy kiedy byl na topie, zaczalem ,, Spoznionych kochankow”, ale jakos mi nie podeszlo i sobie odpuscilem. niemniej lepiej czytac ksiazki niz ogladac telewizje, po stokroc!!!!!!!!! Pozdrowienia

    ps. A czytales moze ,, Dzieci w Bullerbyn”? To jest kniga!

  • Papa pisze:

    Na pewno czytałem Rogasia z Doliny Roztoki ;-) Taka Rospuda tamtych lat :D

    a co do Spóźnionych Kochanków – to na pewno bardziej leży ta książka babeczkom, dla facetów w takim samym klimacie od Whartona polecam Rubio.

  • Retro Adam pisze:

    Za Whartonem nigdy nie przepadałem ( być może za mało go czytałem w ogóle ). Szrapnel był nawet niezły. Film ” W księżycową jasną noc” oglądałem laaata temu i z tego co pamiętam ( a mało pamietam ) to podobał mi się średnio. Wiem że coś strasznie wkurzyło mnie w tym filmie tylko nie wiem co ( ale chyba zakończenie:-) Być może powinienem zrobić sobie powtórkę z filmu i być może dziś widziałbym ten film inaczej…

  • scv pisze:

    Hej:) Krótko: „Dom zły” – kapitalny. „Antyszanty” – mimo wszystko rozczarowały. spodziewałem się czegoś mniej efekciarskiego. Płyta jest strasznie nierówna – nie wytrzymuje w żadnym stopniu porównania z Lao Che:/

Zostaw odpowiedź