#44 Zima zła

kawa44

Zasiadam na chwile przed mikrofonem,  żebyście nie zapomnieli mojego głosu. Szybko i krótko o zimie, a właściwie o tym jak to ciągle nas zaskakuje. Zapraszam.

Muzyka na koniec:  Innvivo – L’homme robot

Tagi: , , , ,

Odpowiedzi: 15 do wpisu “#44 Zima zła”

  • Robert pisze:

    Właśnie sobie słucham na HiFi, co nie często się zdarza. Początek niczym jakaś audycja. Zima w tym roku zawitała i do UK. Co prawda śniegu jak na lekarstwo, ale jak mawiają: „na bezrybiu i rak ryba”.
    Co do Warszawy, to chyba im to na dobre wyjdzie – zostaną w domach, przestana gonić za pieniądzem, zobaczą jak wyglądają twarze ich rodzin ;)
    Koszty odśnieżania to są koszty w które nijak nam nie wolno wnikać, bo „co wolno wojewodzie, to nie tobie ….”.
    Jak tak narzekasz na PKP to zastanawiam się co się dzieje do licha? Słyszałem, że latem ogrzewania nie dało się wyłączyć a więc działało super. Jak tu dogodzić rodakom? Zawsze im źle :P
    A tak na serio to chyba w odcinku „z czym do europy” trochę opowiadałem o jakości usług kolei polskich.
    Okolice Jazzu już dodane do katalogpodkastow.pl

  • Retro Adam pisze:

    A Imię jego czterdzieści i cztery! :-)
    Już zasysam a wieczorkiem posłucham. I nie omieszkam skomentować…:-) Fajnie, że jest!

  • Papa pisze:

    Adam nie ciesz się za wcześnie, bo dzisiaj bardzo krótko – ale to chyba dlatego, żeby nie wystrzelać się przed Nowym Rokiem (w sensie sztucznych ogni) ;-)

    Robert – na wstępie forma audioblogowa bardzo – to tak, żeby nie było monotonii ;-) Co do tej całej sytuacji – to właśnie chciałem podrzucić temat, bo jak to jest że w całej Europie można a u nas ciągle jakiś koszmar z koleją. O warszawskie drogi w sumie się nie martwię, bardziej cenne dla mnie by odśnieżyli tą moją powiatową, którą dojeżdżamy tu czy tam ;-)

  • koras pisze:

    Papa pozytywnie zabawia głosem. Atmosferyczny podkład.

  • Paweł ze wsi pisze:

    Ojjj, co do pociągów to racja. Tak się składa, że mam przyjemność korzystać z PKP na co dzień. Przeładowane to, śmierdzące i opóźnione. Ale puki co jeździ.

    Ostatnio miałem okazje wracać do domu ciapągiem (bo pociągi jeżdżą w przeciwnym kierunku) z separatkami. Jak pewnie wszyscy doskonale wiedzą, wagony tego typu posiadają urocze drzwi, których nieraz nie da się otworzyć.
    A więc sobie jadę i myślę: „ha! toż to już moja stacja! Trza wysiadać za chwilę.” Podszedłem do wspomnianych wyżej drzwi, naciskam na klamkę i nic. Naciskam drugi raz i znowu nic! Z lekką paniką (bo ciapąg już chce odjeżdżać z mojej stacji) odwracam się do gościa, który stał za mną, ale drzwi po drugiej stronie także nie chcą się otworzyć (tak przynajmniej twierdził ten facet). Z pomocą przybył mi miły konduktor, odsunął mnie od nieustępliwej klamki i pouczającym tonem powiedział: „Nic na siłę! Wszystko młotkiem.” I rzucił się na klamkę. Po kilku próbach spojrzał mi w oczy i dodał: „A jak nie ma młotka, to z buta dziadygę!” Jak powiedział tak też zrobił. 2 razy zasadził kopa klamce, aż puściła, a ja zostałem uwolniony.

  • sproject pisze:

    Znowu narzekasz – tylko po raz kolejny, nie mów, że nie :P – a mnie znowu się podoba. :) Z usług PKP – aż wstyd się przyznać – jeszcze nigdy nie korzystałem; więcej – pociągu na żywo nie widziałem… Za to jeśli chodzi o zimę i tak zwane „białe szaleństwo”, to zachwycony też nie jestem. :)

  • Papa pisze:

    OK narzekam ;-) W końcu z Polski jestem.

    Paweł: Siłowanie się z klamkami nie raz już przerabiałem, najgorzej jak zasuwasz pociągiem, który na stacji robi właśnie jedynie rozładunek i załadunek ludzi, a Ty jesteś opakowany w bagaże do granic możliwości. Na dodatek na drugim peronie stoi pociąg do którego masz się przesiąść, z głośnika podają kolejny-ostatni już komunikat, że Twój kolejny pociąg odjeżdża (bo wiadomo, że ten którym przyjechałeś był opóźniony). Sama radość podróżowania PKP ;)

  • Retro Adam pisze:

    A ja lubie jak PaPa narzeka:-) A odcinek stanowczo za krótki! Świetny utworek na końcu… palce lizać.

  • akemi pisze:

    O, jak tu oryginalnie:-)

  • Papa pisze:

    Proszę się rozgościć – zaraz znajdzie się filiżanka kawy ;-)

  • Łukasz L pisze:

    No ja dopiero teraz się dorwałem do podcastu… podróżując już chyba 3 lata koleją do uczelni i z powrotem potwierdzam… najbardziej nędzny polski środek transportu. Co do tych grzejników to najprawdziwsza racja.. nie dalej jak dziś o tym rozmawiałem ze znajomą… po prostu nędza

  • goral pisze:

    26 grudnia, czas plynie, mial byc snieg na Swieta, jak mowiles, a chyba go nie bylo. tymczasem, borem, lasem

  • filipowsky pisze:

    Zima zła, ale dobrze że ją redaktorz emasz, W irlandowni choć święta były mrozne,ale piekne.. to sniegu jak na lekarstwo. No bywa, ale wtedy kraj doktyka klęska zywiołowa. Znaczy sie ten centymetr, dwa to powoduje…

    A glos redaktora jak zwykle dobrz edziala kojąco… to lubie…

  • 420 pisze:

    Dałeś mi to – czego aura poskąpiła

    ŚNIEG…

    Słowa jak jego płatki topnieją na słuchawkach..
    Uwielbia zimę ze śniegiem, mrozem

    góry, kominek

    chyba sie starzeję

  • Papa pisze:

    To ja się zestarzałem już chyba jakiś czas temu – bo w zimę takie wygody to ja jak najbardziej ;-)

Zostaw odpowiedź