#54 wakacyjny

W ostatni weekend wakacji po dłuuuugiej przerwie opowiadam o tym jak można ten czas spędzić jeśli mamy tyle gotówki ile nie potrafimy sobie nawet wyobrazić ale też zastanawiam się, jak wypełnić ten czas gdy tych pieniążków nie ma w ogóle.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 13 do wpisu “#54 wakacyjny”

  • Fajny ten wakacyjny odcinek. Ale tak jak mówisz na samym końcu lepiej gdzieś blisko pojechać choćby pod namiot [wiem, wiem nasze kości już nie takie młode, ale co tam ;) ] i spędzić czas w obszarze pięknej natury polskiej, a nie otaczać się za grubą kasę „plastikowymi” pierdołami.

    Pozdrawiam z chłodnego Pomorza :)

  • koras pisze:

    Tak sobie myślę, że im tańszy sposób spędzania czasu tym jest fajniej. Przynajmniej za młodu. No, bo płacisz to wymagasz i wiesz co Cię czeka. Jeśli natomiast koszty dążą do minimum to współczynnik spontaniczności i przygody -> max. Najlepiej spędzić wakacje w biedzie z grupą znajomych, tak by każdy nowy dzień był niespodzianką i zaskoczeniem :)

  • Wiola pisze:

    Dla mnie hotel ma służyć tylko i wyłącznie do spania. Nie wyobrażam sobie jechać na wakacje i siedzieć w hotelu. I nie ważne jest, czy jedzie się daleko, czy blisko. Ważne jest jak się spędza czas.

  • Pshemko pisze:

    Papa trzeba było ten odcinek nagrać dwa miesiące temu. Mam akurat 20 milionów do wydania ;)

    A tak na poważnie, to chyba mało komu się chce robić coś minimalnym kosztem. Jesteśmy coraz bardziej leniwi i wszystko chcemy mieć podane na tacy. Byle jaki hotel – nie, namiot też nie. Świat się kończy!

  • Kate pisze:

    a ja teraz na pierwszy swój w życiu urlop wybrałam się właśnie pierwszy raz pod namiot :D
    mam taką swoją teorię, że trzeba po prostu siebie dobrze znać wybierając formę/rodzaj/miejsce a przede wszystkim cel i wtedy nie ma problemów :) bo niektórzy umęczą się pod piramidami w Egipcie, inni umrą z nudów w Borach Tucholskich, a kolejnych doprowadzą do bólu głowy upały i tłumy ludzi na Kanarach. o tanim podróżowaniu też coś tam wiem, ale zawsze to jednak było tanie a nie darmowe i na opcję pierwszą się nie łapię :D
    dla mnie ubiegłoroczne wakacje minęły jak wiesz pod hasłem remontu dlatego współczuję, ale płyty GK, młotki i beton mam na co dzień i tak ;)
    a na koniec zapytam gdzie się wybierasz na swój urlop :>

  • Papa pisze:

    Z tą bliskością to taka metafora wszelkich miejsc, które niby w zasięgu, a jednak traktowane są przez nas po macoszemu.

    A z czasem wolnym to nie zawsze ważne gdzie, tylko jak i w jakim towarzystwie. Maciej wczoraj opowiadał o znajomym, który pokochał wędkowanie, jeździ na ryby a do dziś dnia wędki nie rozpakował – ja tak byłem 2 razy w górach, nie maszerując po szlakach, a dokując się ze znajomymi między jednym a drugim lokalem (taaa wymagań to ja wielkich widać nie mam ;) starzeje się, czuję to nawet po ostatnim weekendzie, który spędziłem z charyzmatycznie jak dziadek z pod warzywniaka ;)

    Łukaszu u nas też chłodno, wręcz jesiennie…!
    Koras: to co spontaniczne pamięta się najdłużej ;-)
    Przemku: Świat się kończy nie od dziś… ale ja liczę, że nas jeszcze przetrzyma ;D PS. Jak dalej masz te luźne 20 baniek to może destylarnie otworzymy?
    Kate W sumie, kto jak kto – ale Ty coś o „tanim” podróżowaniu mogłabyś powiedzieć :) A co do wyjazdu, to już w środę robię jednodniowy wypad do Polańczyka, a w październiku coś weekendowego pewnie też w Bieszczadach (a wszystko w ramach szukania „tanich rozwiązań”) U Ciebie już wspomnienie po remontach?

  • Robert pisze:

    Opcji darmowych bądź nawet zarobkowych wakacji jest więcej, ale jakoś nie są popularne w Polsce. Podpowiem, że chodzi o wyjazdy językowe, wolontaryjne, bądź na zasadzie zamieszkiwania u innych rodzin (a nawet mieszkania w czyimś mieszkaniu pod nieobecność właścicieli – za ich zgodą oczywiście). Jedynym problemem jest nasza odwaga. Kiedyś przekonałem się, że można naprawdę wiele osiągnąć samą chęcią a i nie raz przywiozłem trochę grosza ze spontanicznych, nieplanowanych wypadów zagranicznych (o czym była mowa w odcinku 9 i 10 Próby Mikrofonu).

    Wracając do wypoczynku Papy – liczę na reportażyk z… no właśnie skąd Łukaszu? :)

  • SkwaRRR pisze:

    Ja z katalogu zaproponowanych przez Ciebie sposobów spędzenia wakacji wybieram te autostopowiczki :D

  • k-kolacz pisze:

    Zdecydowanie popieram KORASA. Jak się jedzie na jakieś tam zaplanowane wojaże, to potem człowiek się czuje jakby był tym plastikowym modelem z żurnalu w biurze podróży. Każda minuta zaplanowana, każdy dzień przybliża nas do powrotu. No i jeszcze pamiątki. Na takim planowanym urlopie człowiek wydaje masę w sklepikach z chińszczyzną, która rzekomo jest od tubylców. A tak – jedziemy i nie wiemy co będzie jutro, gdzie zawędrujemy jakie ciekawe rzeczy znajdziemy, jakich ludzi spotkamy – choćbyśmy mieli z nimi przeprowadzić tę jedną rozmowę w życiu i ich nie spotkać potem – czasem taka rozmowa jest najlepszą pamiątką ;-)

  • Lenderee pisze:

    Wita nowy słuchacz. Jakąś tam część wakacji, spędzonych trochę tu, trochę tam, poświęciłem na odsłuch odcinków archiwalnych, no i zostanę już na stałe. I też chyba już na stałe, Twoje podkasty będą mi się kojarzyć z wakacjami.
    Pozdrawki!

  • filip pisze:

    bardzo, bardzoo fajny odcinek. podobal sie i niezly klimat. przemyslany, ale lekki w wyrazie i tonacji. totalny relaks.

    oby wiecej takich

    ff

  • slawko pisze:

    Dziękuję pięknie za pozdrowienia „na antenie” Papo :o )

  • K. (Teshire) pisze:

    No i teraz odczułam wielką tęsknotę za wakacjami :( Jak mogłeś? :( :P Ciągle obiecujesz, że będziesz częściej nagrywał, ale jakoś nie widzę, aby nastąpiła jakaś zmiana ;> To teraz będzie podcast jesienny? :P

Zostaw odpowiedź