29
Sierpień
Sierpień
#54 wakacyjny
Autor: Papa o godz. 23:25. Kategoria: podcast
W ostatni weekend wakacji po dłuuuugiej przerwie opowiadam o tym jak można ten czas spędzić jeśli mamy tyle gotówki ile nie potrafimy sobie nawet wyobrazić ale też zastanawiam się, jak wypełnić ten czas gdy tych pieniążków nie ma w ogóle.
Tagi: darmowe wakacje, najdroższe wakacje, wakacje





Fajny ten wakacyjny odcinek. Ale tak jak mówisz na samym końcu lepiej gdzieś blisko pojechać choćby pod namiot [wiem, wiem nasze kości już nie takie młode, ale co tam
] i spędzić czas w obszarze pięknej natury polskiej, a nie otaczać się za grubą kasę „plastikowymi” pierdołami.
Pozdrawiam z chłodnego Pomorza
Tak sobie myślę, że im tańszy sposób spędzania czasu tym jest fajniej. Przynajmniej za młodu. No, bo płacisz to wymagasz i wiesz co Cię czeka. Jeśli natomiast koszty dążą do minimum to współczynnik spontaniczności i przygody -> max. Najlepiej spędzić wakacje w biedzie z grupą znajomych, tak by każdy nowy dzień był niespodzianką i zaskoczeniem
Dla mnie hotel ma służyć tylko i wyłącznie do spania. Nie wyobrażam sobie jechać na wakacje i siedzieć w hotelu. I nie ważne jest, czy jedzie się daleko, czy blisko. Ważne jest jak się spędza czas.
Papa trzeba było ten odcinek nagrać dwa miesiące temu. Mam akurat 20 milionów do wydania
A tak na poważnie, to chyba mało komu się chce robić coś minimalnym kosztem. Jesteśmy coraz bardziej leniwi i wszystko chcemy mieć podane na tacy. Byle jaki hotel – nie, namiot też nie. Świat się kończy!
a ja teraz na pierwszy swój w życiu urlop wybrałam się właśnie pierwszy raz pod namiot
bo niektórzy umęczą się pod piramidami w Egipcie, inni umrą z nudów w Borach Tucholskich, a kolejnych doprowadzą do bólu głowy upały i tłumy ludzi na Kanarach. o tanim podróżowaniu też coś tam wiem, ale zawsze to jednak było tanie a nie darmowe i na opcję pierwszą się nie łapię 

mam taką swoją teorię, że trzeba po prostu siebie dobrze znać wybierając formę/rodzaj/miejsce a przede wszystkim cel i wtedy nie ma problemów
dla mnie ubiegłoroczne wakacje minęły jak wiesz pod hasłem remontu dlatego współczuję, ale płyty GK, młotki i beton mam na co dzień i tak
a na koniec zapytam gdzie się wybierasz na swój urlop :>
Z tą bliskością to taka metafora wszelkich miejsc, które niby w zasięgu, a jednak traktowane są przez nas po macoszemu.
A z czasem wolnym to nie zawsze ważne gdzie, tylko jak i w jakim towarzystwie. Maciej wczoraj opowiadał o znajomym, który pokochał wędkowanie, jeździ na ryby a do dziś dnia wędki nie rozpakował – ja tak byłem 2 razy w górach, nie maszerując po szlakach, a dokując się ze znajomymi między jednym a drugim lokalem (taaa wymagań to ja wielkich widać nie mam
starzeje się, czuję to nawet po ostatnim weekendzie, który spędziłem z charyzmatycznie jak dziadek z pod warzywniaka
Łukaszu u nas też chłodno, wręcz jesiennie…!
A co do wyjazdu, to już w środę robię jednodniowy wypad do Polańczyka, a w październiku coś weekendowego pewnie też w Bieszczadach (a wszystko w ramach szukania „tanich rozwiązań”) U Ciebie już wspomnienie po remontach?
Koras: to co spontaniczne pamięta się najdłużej
Przemku: Świat się kończy nie od dziś… ale ja liczę, że nas jeszcze przetrzyma ;D PS. Jak dalej masz te luźne 20 baniek to może destylarnie otworzymy?
Kate W sumie, kto jak kto – ale Ty coś o „tanim” podróżowaniu mogłabyś powiedzieć
Opcji darmowych bądź nawet zarobkowych wakacji jest więcej, ale jakoś nie są popularne w Polsce. Podpowiem, że chodzi o wyjazdy językowe, wolontaryjne, bądź na zasadzie zamieszkiwania u innych rodzin (a nawet mieszkania w czyimś mieszkaniu pod nieobecność właścicieli – za ich zgodą oczywiście). Jedynym problemem jest nasza odwaga. Kiedyś przekonałem się, że można naprawdę wiele osiągnąć samą chęcią a i nie raz przywiozłem trochę grosza ze spontanicznych, nieplanowanych wypadów zagranicznych (o czym była mowa w odcinku 9 i 10 Próby Mikrofonu).
Wracając do wypoczynku Papy – liczę na reportażyk z… no właśnie skąd Łukaszu?
Ja z katalogu zaproponowanych przez Ciebie sposobów spędzenia wakacji wybieram te autostopowiczki
Zdecydowanie popieram KORASA. Jak się jedzie na jakieś tam zaplanowane wojaże, to potem człowiek się czuje jakby był tym plastikowym modelem z żurnalu w biurze podróży. Każda minuta zaplanowana, każdy dzień przybliża nas do powrotu. No i jeszcze pamiątki. Na takim planowanym urlopie człowiek wydaje masę w sklepikach z chińszczyzną, która rzekomo jest od tubylców. A tak – jedziemy i nie wiemy co będzie jutro, gdzie zawędrujemy jakie ciekawe rzeczy znajdziemy, jakich ludzi spotkamy – choćbyśmy mieli z nimi przeprowadzić tę jedną rozmowę w życiu i ich nie spotkać potem – czasem taka rozmowa jest najlepszą pamiątką
Wita nowy słuchacz. Jakąś tam część wakacji, spędzonych trochę tu, trochę tam, poświęciłem na odsłuch odcinków archiwalnych, no i zostanę już na stałe. I też chyba już na stałe, Twoje podkasty będą mi się kojarzyć z wakacjami.
Pozdrawki!
bardzo, bardzoo fajny odcinek. podobal sie i niezly klimat. przemyslany, ale lekki w wyrazie i tonacji. totalny relaks.
oby wiecej takich
ff
Dziękuję pięknie za pozdrowienia „na antenie” Papo
)
No i teraz odczułam wielką tęsknotę za wakacjami
Jak mogłeś?
Ciągle obiecujesz, że będziesz częściej nagrywał, ale jakoś nie widzę, aby nastąpiła jakaś zmiana ;> To teraz będzie podcast jesienny?