W 26 odcinku podkastu zabieram Was na majówką. Korzystając z pięknej pogody wybrałem się do Stępiny – do miejsca, w którym podczas II wojny światowej został wybudowany kompleks schronów. Znajduje się tam jeden z największych zachowanych schronów kolejowych z czasów wojny. Zapraszam.
Szczerze to zdecydowanie bardziej podobała mi się część z miejsca samego schronu i w sumie ta wiedza mówiona, bez posiłkowania była ciekawa… i co ściemniałeś, że nie masz wiedzy na temat tego obiektu
Pozdrawiam
Adam T.
on
Maj 4th, 2009 19:23
…a mi bardziej ta “czytana”. Lubię słuchać konkretów. Nawet jak ktoś po prostu czyta. O!
Łukasz: Jeszcze było całkiem spore nagranie z wnętrza…. ale się nie nadało do podkastu.
Adam: Dla każdego coś dobrego Zacznę czytać “poczytaj mi mamo”
Skwarrr: Dżej tłenti tri Tłenti tri is okej Wygrzebałem go całkiem przypadkiem szukając podkładu ze stawki
Mateusz: Stary no co Ty mówisz Wsłuchaj się w tekst jaki życiowy w tym kawałku ludowym Topór będzie zachwycony – przestanie przewijać od dzisiaj muzykę w moich podkastach
W latach 60. najemcą był bank, w 70. była tam pieczarkarnia, obecnie schron dzierżawi przemytnik Łukasz M. (pseudonim Papa), który używa owy obiekt do składowania nielegalnie pozyskanych dóbr materialnych
Arek RR
on
Maj 5th, 2009 17:21
Poprostu daje komenty bez podlinkowania
tomafek
on
Maj 6th, 2009 17:09
Droga Papo,
aleśmy się zasapali… widzę, że razem z Panem Zeppelinowym tworzycie nowy – nomen omen – “tręd” w podcastingu polskim, trend który można nazwać nurtem wołoszańskim, czyli historie i miejsca z okolic I i II wojny światowej.
Muzyka rzuciła mną o ścianę, te wibrujące, wręcz rozedrgane dęciaki… uhhh. Mocna rzecz.
Przemek muszę przecież gdzieś przetrzymywać te towary z przemytu, trefny spirol, dziewczyny ze wschodu i wygrane z hazadru!
Arku: I że nikt na to nie wpadł wcześniej… a może adres inaczej wpisywałeś dawniej a inaczej wpisujesz teraz
Tomafku podkast nurtu wołoszańskiego to raczej przypadkowa taka Więcej takich klimatów raczej nie planuję…. mam nadzieję
A tekst? Tekst jest świetny! Wymiata po prostu!!
420
on
Maj 7th, 2009 23:16
Dla mnie BOMBA. Przypomniało mi to stare czasy (OK nie tak stare) kiedy czołgało się poprzez gruzowiska obiektów na Wale Pomorskim. Wspaniałe uczucie. Retro Papa normalnie (to o odcinku). Im dalej tym lepiej, czekam na więcej – tematyka dowolna. Na marginesie dzięki za obserwowanie na blipie.
Kate
on
Maj 8th, 2009 13:50
aż poczułam polskie majówkowanie ja pomału dochodzę dopiero do siebie po moim majówkowaniu, a tu rzeczywistość skrzeczy ze wszystkich stron…
Cieszę się bardzo, że udało mi się zasiać ziarenko, które przyczyniło się do powstania tego odcinka. Mówiłem, że będzie ciekawie? I jest!!! Well done Łukasz
pure
on
Maj 17th, 2009 19:34
ach, piosenka ludowa cudo
no i wycieczka bardzo ciekawa… chociaż myślałam, że będzie bardziej spooky, ale i tak fajnie
420 witam Cię w moich skromnych progach i miło słyszeć, że się spodobało. Jak znajdę więcej czasu to postaram się wreszcie nagrać coś bardziej przygotowany, bo ostatnio mało czasu mam dla mikrofonu swojego
Katarzynko: a jak się majówko bawią mieszkańcy duńskiego Koniowa? Bo u Papy krucho z tymi majówkami trochę….
Robert: prędzej czy później by się pojawiło coś na ten temat, mieć taką perełkę w okolicy i o niej nie wspomnieć to byłby grzech. Mam wrażenie, że gdybym się nie śpieszył i nie zrobił tego z biegu – to mógłby tu być całkiem ciekawy odcinek, ale człowiek uczy się na błędach
Pure: Witam Folklor musi być! Koloryt takich miejsc. Sam czasami myślę, że uda mi się coś zrobić bardziej OK – a wychodzi jak wychodzi. Obiecuję dążyć w dobrym kierunku. Ahoy
Pierwszy !!! przed Papą …… – a nie …to jest u Papy
A podkast na jutro do odsłuchu idzie – a temat mi się podoba- jak i tytuł
Szczerze to zdecydowanie bardziej podobała mi się część z miejsca samego schronu i w sumie ta wiedza mówiona, bez posiłkowania była ciekawa… i co ściemniałeś, że nie masz wiedzy na temat tego obiektu
Pozdrawiam
…a mi bardziej ta “czytana”. Lubię słuchać konkretów. Nawet jak ktoś po prostu czyta. O!
A mi najbardziej podobał się ten kawałek na zakończenie… miazga!
udany odcinek, ale to nagranie, tego zespołu ludowego mogłeś sobie darować
Arek: Widzę, że powalczyłeś z hasłem i zaskoczyło
Łukasz: Jeszcze było całkiem spore nagranie z wnętrza…. ale się nie nadało do podkastu.
Adam: Dla każdego coś dobrego
Zacznę czytać “poczytaj mi mamo”
Skwarrr: Dżej tłenti tri
Tłenti tri is okej
Wygrzebałem go całkiem przypadkiem szukając podkładu ze stawki
Mateusz: Stary no co Ty mówisz
Wsłuchaj się w tekst jaki życiowy w tym kawałku ludowym
Topór będzie zachwycony – przestanie przewijać od dzisiaj muzykę w moich podkastach
Topur nigdy nie będzie zachwycony… z niczego
W latach 60. najemcą był bank, w 70. była tam pieczarkarnia, obecnie schron dzierżawi przemytnik Łukasz M. (pseudonim Papa), który używa owy obiekt do składowania nielegalnie pozyskanych dóbr materialnych
Poprostu daje komenty bez podlinkowania
Droga Papo,
aleśmy się zasapali…
widzę, że razem z Panem Zeppelinowym tworzycie nowy – nomen omen – “tręd” w podcastingu polskim, trend który można nazwać nurtem wołoszańskim, czyli historie i miejsca z okolic I i II wojny światowej.
Muzyka rzuciła mną o ścianę, te wibrujące, wręcz rozedrgane dęciaki… uhhh. Mocna rzecz.
Przemek muszę przecież gdzieś przetrzymywać te towary z przemytu, trefny spirol, dziewczyny ze wschodu i wygrane z hazadru!
Arku: I że nikt na to nie wpadł wcześniej… a może adres inaczej wpisywałeś dawniej a inaczej wpisujesz teraz
Tomafku podkast nurtu wołoszańskiego to raczej przypadkowa taka
Więcej takich klimatów raczej nie planuję…. mam nadzieję 
A tekst? Tekst jest świetny! Wymiata po prostu!!
Dla mnie BOMBA. Przypomniało mi to stare czasy (OK nie tak stare) kiedy czołgało się poprzez gruzowiska obiektów na Wale Pomorskim. Wspaniałe uczucie. Retro Papa normalnie (to o odcinku). Im dalej tym lepiej, czekam na więcej – tematyka dowolna. Na marginesie dzięki za obserwowanie na blipie.
aż poczułam polskie majówkowanie
ja pomału dochodzę dopiero do siebie po moim majówkowaniu, a tu rzeczywistość skrzeczy ze wszystkich stron…
Cieszę się bardzo, że udało mi się zasiać ziarenko, które przyczyniło się do powstania tego odcinka. Mówiłem, że będzie ciekawie? I jest!!! Well done Łukasz
ach, piosenka ludowa cudo
no i wycieczka bardzo ciekawa… chociaż myślałam, że będzie bardziej spooky, ale i tak fajnie
420 witam Cię w moich skromnych progach i miło słyszeć, że się spodobało. Jak znajdę więcej czasu to postaram się wreszcie nagrać coś bardziej przygotowany, bo ostatnio mało czasu mam dla mikrofonu swojego
Katarzynko: a jak się majówko bawią mieszkańcy duńskiego Koniowa?
Bo u Papy krucho z tymi majówkami trochę….
Robert: prędzej czy później by się pojawiło coś na ten temat, mieć taką perełkę w okolicy i o niej nie wspomnieć to byłby grzech. Mam wrażenie, że gdybym się nie śpieszył i nie zrobił tego z biegu – to mógłby tu być całkiem ciekawy odcinek, ale człowiek uczy się na błędach
Pure: Witam
Folklor musi być! Koloryt takich miejsc. Sam czasami myślę, że uda mi się coś zrobić bardziej OK – a wychodzi jak wychodzi. Obiecuję dążyć w dobrym kierunku. Ahoy
Heil Hitler. Melduje sie oberlietnant Vogel. POdcast melduje przesluchany. Zadanie wykonane. Zadowolenie jest. Heil Hitler!