No cóż, skoro nikogo nie ma, to znowu się ja wpiszę. Odcinek odsłuchany – miód dla uszu chłopaki!!! Świetna dyskusja z której można nawet nieco refleksji wynieść. A chciało by się usiąść z wami na tej huśtawce… trzeba pomyśleć nad prototypem huśtawki wahadłowej dla większej liczby “bujaków” (nie mylić z burakami).
Drugi.. drugi.. biegnę posłuchać korzystając z wolnej chwilki..
pyszcz
on
Lipiec 2nd, 2009 20:48
Podcasty podobnie do blogów – albo specjalistyczne albo osobiste. Chociaż ja “Was” dopiero poznaję Wolę te drugie, zdecydowanie. Błądzę mglistymi ścieżynami
A z podcastami, to nie jest jak z zachowywaniem pamiątki? (po kimś, po czasie, etc?) to taki autobiografizm odsłuchany.
Podcasty są różne – znajdzie się nisza dla każdego. Niby można je nazwać audioblogami, ale to jest chyba coś więcej. Blogi są bardziej bezosobowe, bardziej wykreowane. W podcastach też się można kreować, każdy to robi w mniejszym lub większym stopniu. Większość ( przynajmniej wielu – nie słucham wszystkiego, co wyjdzie po polsku) podcasterów jednak się w pewnym momencie, w mniej lub bardziej szczęśliwym okresie życia, wpuszcza słuchaczy w swój świat, dzieli się swoimi głęboko przeżywanymi uczuciami, emocjami. Tekst pisany jest często suchy, a tu mamy okazję usłyszeć, że komuś głos się łamie lub ktoś nie może powstrzymać ekscytacji. Jest to trochę relacja ekshibicjonista-podglądacz, ale na takim zdrowym poziomie – nie tyle chodzi o szukanie taniej sensacji, co o katharsis i wspólne przeżywanie.
taki się czuję wywołany.. dziękuję za dedykację, bardzo ładna piosełka i do tego w tej lepszej wersji (tak na marginesie polecam jeszcze wersję Badacha a Perfectu nie polecam). Oczywiście podtrzymuję zdanie, że puszczanie w knajpie muzyki z telefonu na głos to skrajne wieśniactwo ale taki już jestem audiofaszysta i nic co byście na ten temat powiedzieli nie sprawi, iż zdanie zmienię.
Co do podcastów osobistych to czasem mam ochotę nagrać coś takiego ale zaraz potem przychodzi myśl, że kim ja do cholery jestem, żeby zanudzać ludzi swoją osobą. Zresztą nie mam w sobie na tyle ekshibicjonizmu, żeby to robić. Marzy mi się odcinek taki celowany… osobisty, skierowany do jednej konkretnej osoby. To by było coś!
Bardzo miły odcinek tylko coś wam w Papie skrzypiało
PS: po godzinach słucham, a jakże!
tomafek
on
Lipiec 3rd, 2009 16:41
no i nie napisałem w końcu, że dziękuję wam chłopaki za dobre słowo. Przyznam, że się wzruszyłem nie na żarty. Już w ten weekend (czyli jutro) robię rajd po Kielcach ze sprzętem rejestrującym, więc niedługo zaproszę Was na małą wycieczkę po tym szarym mieście.
PS Dobry majonez nazywa się Winiary.
PS2 Słuchajcie polskich podcastów, jakie by nie były
PS3 i czyńcie dobro, jako rzecze Skwara
Tomafek – lokalny (w sensie w województwie warmińsko-mazurskim dostępny), ale czasami udaje się go znaleźć w Toruniu w Polo Marketach (zwykle schowany w nieintuicyjnych miejscach), więc może i w innych miastach się gdzieś trafi. To jedyny majonez, który IMO smakuje jak majonez .
Ale off-top;)
pure
on
Lipiec 8th, 2009 09:31
osobiście uważam, że Papa następnym razem powinien zaniechać cenzury, bo “wypikanie” odbiera rozmowie koloryt
Dialog. Dwie pierdoły. Slowa. Huśtawka. 30 minut wolnego. I co?
I pięknie. duzo dobrych słow, duzo pozytywnych słow, duzo prawdy i naturalności.
Duzo oczywistych rzeczy,ktore sie mowi w podcastach, ale nikt tak ladnie tego nie ubral, jak wy, jeszcze…
O Borysie tez mowilem, ze poczulem sie zawiedzony, ze zachował sie jak uczniak… szacunek dla niego, za całoksztalt, ale… chlopaki powiedziliscie co myslelem od dawna…
I dziekuje za zaliczenie kilku moich wyskokow słownych do tych
Podcast nasz (w naszym gronie powiedzmy 10-12 osob) staje sie czym wiecej niz tylko cotygodniowe gadanie, to cos wiecej dla mnie, jakby uczestniczenie w ich zyciu… jak powiedzial Skwara…
Co do Martina, to juz sie wypalił jakos tak – ludzie oczekują wciaz humoru i zabawy – a Martin ewoluuje, wypali sie jako “kabarecierz” , a w Koczowisku wciąż mowi, ze jak nie zaplacicie to nie bedzie podcastow, audycji. I mowią to bardzo czesto. Jak nie chcą nagrywac za free, to won!
Retro Adam
on
Lipiec 10th, 2009 12:13
pierwszy podcast jaki przesluchalem po dlugiej przerwie:-) Panowie… jacy jeszcze jestescie grzeczni ( i trzezwi:-). za 12 godzin na tej wlasnie laweczce Papa wzial slub… I pilismy zwirowke:-)
wpisać się? … nie wpisać … wpisać? … nie wpisać … wpisać!
Wpisuję się na listę obecności. Który jestem?
Znowu pierwszy? Nuuuda
No cóż, skoro nikogo nie ma, to znowu się ja wpiszę. Odcinek odsłuchany – miód dla uszu chłopaki!!! Świetna dyskusja z której można nawet nieco refleksji wynieść. A chciało by się usiąść z wami na tej huśtawce… trzeba pomyśleć nad prototypem huśtawki wahadłowej dla większej liczby “bujaków” (nie mylić z burakami).
Drugi.. drugi..
biegnę posłuchać korzystając z wolnej chwilki..
Podcasty podobnie do blogów – albo specjalistyczne albo osobiste. Chociaż ja “Was” dopiero poznaję
Wolę te drugie, zdecydowanie. Błądzę mglistymi ścieżynami
A z podcastami, to nie jest jak z zachowywaniem pamiątki? (po kimś, po czasie, etc?) to taki autobiografizm odsłuchany.
Pozdrawiam
Uff.. odsłuchałem.. ciekawe spojrzenie na nasz światek..
No i obrazek z openid nie chce działać,, mówi się trudno, obrazka nie będzie..
Podcasty są różne – znajdzie się nisza dla każdego. Niby można je nazwać audioblogami, ale to jest chyba coś więcej. Blogi są bardziej bezosobowe, bardziej wykreowane. W podcastach też się można kreować, każdy to robi w mniejszym lub większym stopniu. Większość ( przynajmniej wielu – nie słucham wszystkiego, co wyjdzie po polsku) podcasterów jednak się w pewnym momencie, w mniej lub bardziej szczęśliwym okresie życia, wpuszcza słuchaczy w swój świat, dzieli się swoimi głęboko przeżywanymi uczuciami, emocjami. Tekst pisany jest często suchy, a tu mamy okazję usłyszeć, że komuś głos się łamie lub ktoś nie może powstrzymać ekscytacji. Jest to trochę relacja ekshibicjonista-podglądacz, ale na takim zdrowym poziomie – nie tyle chodzi o szukanie taniej sensacji, co o katharsis i wspólne przeżywanie.
..Rany, ale walnęłam podniosły wpis..
Kocham was chłopaki! Bardzo pozytywny odcinek. Chwilami odnosiłem wrażenie, że siedzę z wami na tej huśtawce i sam chciałem się odezwać
Wypipkałeś mnie!
Wypipkałeś moje mocne słowa!!
CENZURA NA PAPACAFE!!!
Ty.. Ty.. Borysie Ty…
taki się czuję wywołany.. dziękuję za dedykację, bardzo ładna piosełka i do tego w tej lepszej wersji (tak na marginesie polecam jeszcze wersję Badacha a Perfectu nie polecam). Oczywiście podtrzymuję zdanie, że puszczanie w knajpie muzyki z telefonu na głos to skrajne wieśniactwo ale taki już jestem audiofaszysta i nic co byście na ten temat powiedzieli nie sprawi, iż zdanie zmienię.
Co do podcastów osobistych to czasem mam ochotę nagrać coś takiego ale zaraz potem przychodzi myśl, że kim ja do cholery jestem, żeby zanudzać ludzi swoją osobą. Zresztą nie mam w sobie na tyle ekshibicjonizmu, żeby to robić. Marzy mi się odcinek taki celowany… osobisty, skierowany do jednej konkretnej osoby. To by było coś!
Bardzo miły odcinek tylko coś wam w Papie skrzypiało
PS: po godzinach słucham, a jakże!
no i nie napisałem w końcu, że dziękuję wam chłopaki za dobre słowo. Przyznam, że się wzruszyłem nie na żarty. Już w ten weekend (czyli jutro) robię rajd po Kielcach ze sprzętem rejestrującym, więc niedługo zaproszę Was na małą wycieczkę po tym szarym mieście.
PS Dobry majonez nazywa się Winiary.
PS2 Słuchajcie polskich podcastów, jakie by nie były
PS3 i czyńcie dobro, jako rzecze Skwara
Dzięki za radę Papciu..
Przy okazji Twojego komentarza, wynalazłem błęda..
a adresy można wstawiać jako aktywne, tak btw.. :p
Tomafek – świetna wiadomość:) Muszę zaprotestować tylko względem jednej rzeczy. Najlepszy jest Majonez Kętrzyński!
Magda nie słyszałem o takim majonezie… czy on jest jakiś lokalny, czy też można go kupić tu i tam?
Jestem bardzo miło zaskoczony, że ten odcinek prosto z ławeczki spowoduje takie reakcje
Tomafek – lokalny (w sensie w województwie warmińsko-mazurskim dostępny), ale czasami udaje się go znaleźć w Toruniu w Polo Marketach (zwykle schowany w nieintuicyjnych miejscach), więc może i w innych miastach się gdzieś trafi. To jedyny majonez, który IMO smakuje jak majonez .
Ale off-top;)
osobiście uważam, że Papa następnym razem powinien zaniechać cenzury, bo “wypikanie” odbiera rozmowie koloryt
Jeśli o mnie chodzi to może i bym się nie łamał z cenzurą ale wiesz, słucha mnie kler, matki w ciąży i dzieci
Dialog. Dwie pierdoły. Slowa. Huśtawka. 30 minut wolnego. I co?
I pięknie. duzo dobrych słow, duzo pozytywnych słow, duzo prawdy i naturalności.
Duzo oczywistych rzeczy,ktore sie mowi w podcastach, ale nikt tak ladnie tego nie ubral, jak wy, jeszcze…
O Borysie tez mowilem, ze poczulem sie zawiedzony, ze zachował sie jak uczniak… szacunek dla niego, za całoksztalt, ale… chlopaki powiedziliscie co myslelem od dawna…
I dziekuje za zaliczenie kilku moich wyskokow słownych do tych
Podcast nasz (w naszym gronie powiedzmy 10-12 osob) staje sie czym wiecej niz tylko cotygodniowe gadanie, to cos wiecej dla mnie, jakby uczestniczenie w ich zyciu… jak powiedzial Skwara…
Co do Martina, to juz sie wypalił jakos tak – ludzie oczekują wciaz humoru i zabawy – a Martin ewoluuje, wypali sie jako “kabarecierz” , a w Koczowisku wciąż mowi, ze jak nie zaplacicie to nie bedzie podcastow, audycji. I mowią to bardzo czesto. Jak nie chcą nagrywac za free, to won!
pierwszy podcast jaki przesluchalem po dlugiej przerwie:-) Panowie… jacy jeszcze jestescie grzeczni ( i trzezwi:-). za 12 godzin na tej wlasnie laweczce Papa wzial slub…
I pilismy zwirowke:-)