Wiesz Góralu to może być też tak, że nigdy nie znalazłem swojego miejsca w mieście na dłużej. Gdybym miał szanse – może bym się zaaklimatyzował. Np. Rzeszów nawet tolerowałem (ale to raczej mniejsze miasto). PS. Wyznajesz zasadę “żyj dniem”?
Bania zbadałem wczoraj temat dla własnego spokoju. Jeżyna to jeżyna (a że u nas mówił się też na to czernica to już nie wiem dlaczego – bo doczytałem, że to np. jedna z zamiennych nazw dla czarnej borówki którą najczęściej znamy jako jagodę ) Ot cała filozofia
goral
on
Wrzesień 30th, 2009 18:38
Starych drzew sie nie przesadza, a nawet jesli tak, to bardzo rzadko. Czlowiek goni tam, gdzie go nie ma, do przodu pcha go wlasnie nadzieja i przekonanie, ze tam bedzie lepiej. Optymisci maja lepiej. Nawet jak siedze w gownie, to widze tego dobre strony!!!! Wiem, ze idealy, jakiekolwiek by nie byly i czegokolwiek by nie dotyczyly, istnieja tylko w teorii. Afirmacja swiata jest potrzebna. Kazdy ma inaczej, ludzie kieruja sie roznymi filozofiami zyciowymi, nawet jesli tego nie wiedza. Dla mnie ,, byc,, jest wazniejsze niz ,,miec,,.
Przyslowia ludowe madroscia narodu- cos w tym jest. ” Indyk myslal o niedzieli , a w sobote…” Ludzie w NYC , ci ktorzy zgineli w wiezach ( WTC) nawet jesli mieli wszystko to niczego do trumny nie zabrali. Wyscig szczurow? Kto co lubi. Tak czy inaczej, niewazne jaka ma sie sytuacje, ,, i tak wart zyc”. A jesli siedzi sie na samym dnie to optymistyczne jest to, ze teraz moze byc tylko lepiej. Jeslii przyjdzie nam dzisiaj wyciagnac nogi to przedtem wrzucmy na szale swoje dobre i te gorsze historie z naszego zycia i zastanowmy sie czy warto bylo .
Pozytywnie choć nostalgicznie. Styl Papy. Tylko on tak potrafi
420
on
Październik 1st, 2009 11:01
Typowo jesienny odcinek, w moim przypadku dodatkowo okraszony deszczem (ulewnym). Miłe, fajne, dyktafon mi zamókł (nie od podcastu – idiota jestem na dworzu słuchałem)
Nic dodać, nic ująć do tych komentarzy.
Osobiście takze “rani” mnie zgiełk wielkich miast a koi wiejska cisza, jednak czasem zbytni spokój jest także nie do zniesienia. Tak więc jeśli życie w mieście, to na obrzeżach, lub w bardzo spokojnej, zielonej dzielnicy. Aktualnie mieszkam w małym miasteczku i naprawdę świetnie się czuję! … Czyżbym kogoś cytował?
Pozdrawiam wszystkich
Haaa! Świetnie. Będę miał coś świeżego do posłuchania na noc.
,, I tak warto zyc,, – jak spiewa rewelacyjny zespol 1,2 3 a Rysiek Riedel mowil, ze ,, jak czlowiek przestaje marzyc to umiera”
Wrzesien to nostalgiczny miesiac, bardzo piekny i klimatyczny. Z jesienia takze kojarzy mi sie kawalek Macka Malenczuka ,, Sierpien w Krakowie”.
Lubie mieszkac w miescie ( kazdy ma inaczej), ale lubi tez co jakis czas zaszyc sie gluszy.
Muza jak zawsze dobrana wyborowo.
Wino jest dla ludzi, a wiec Panowie ( i Panie) na zdrowie
Z pozdrowieniami
do KORASA
KORAS, a jak spadnie Ci meteoryt wieczorem na glowe i nie dotrwasz do nocy, to co wtedy?
I jak? Jednak jeżyny to były?
Wiesz Góralu to może być też tak, że nigdy nie znalazłem swojego miejsca w mieście na dłużej. Gdybym miał szanse – może bym się zaaklimatyzował. Np. Rzeszów nawet tolerowałem (ale to raczej mniejsze miasto). PS. Wyznajesz zasadę “żyj dniem”?
Bania zbadałem wczoraj temat dla własnego spokoju. Jeżyna to jeżyna (a że u nas mówił się też na to czernica to już nie wiem dlaczego – bo doczytałem, że to np. jedna z zamiennych nazw dla czarnej borówki którą najczęściej znamy jako jagodę
) Ot cała filozofia
Starych drzew sie nie przesadza, a nawet jesli tak, to bardzo rzadko. Czlowiek goni tam, gdzie go nie ma, do przodu pcha go wlasnie nadzieja i przekonanie, ze tam bedzie lepiej. Optymisci maja lepiej. Nawet jak siedze w gownie, to widze tego dobre strony!!!! Wiem, ze idealy, jakiekolwiek by nie byly i czegokolwiek by nie dotyczyly, istnieja tylko w teorii. Afirmacja swiata jest potrzebna. Kazdy ma inaczej, ludzie kieruja sie roznymi filozofiami zyciowymi, nawet jesli tego nie wiedza. Dla mnie ,, byc,, jest wazniejsze niz ,,miec,,.
Przyslowia ludowe madroscia narodu- cos w tym jest. ” Indyk myslal o niedzieli , a w sobote…” Ludzie w NYC , ci ktorzy zgineli w wiezach ( WTC) nawet jesli mieli wszystko to niczego do trumny nie zabrali. Wyscig szczurow? Kto co lubi. Tak czy inaczej, niewazne jaka ma sie sytuacje, ,, i tak wart zyc”. A jesli siedzi sie na samym dnie to optymistyczne jest to, ze teraz moze byc tylko lepiej. Jeslii przyjdzie nam dzisiaj wyciagnac nogi to przedtem wrzucmy na szale swoje dobre i te gorsze historie z naszego zycia i zastanowmy sie czy warto bylo .
Pozytywnie choć nostalgicznie. Styl Papy. Tylko on tak potrafi
Typowo jesienny odcinek, w moim przypadku dodatkowo okraszony deszczem (ulewnym). Miłe, fajne, dyktafon mi zamókł (nie od podcastu – idiota jestem na dworzu słuchałem)
Nic dodać, nic ująć do tych komentarzy.
Osobiście takze “rani” mnie zgiełk wielkich miast a koi wiejska cisza, jednak czasem zbytni spokój jest także nie do zniesienia. Tak więc jeśli życie w mieście, to na obrzeżach, lub w bardzo spokojnej, zielonej dzielnicy. Aktualnie mieszkam w małym miasteczku i naprawdę świetnie się czuję! … Czyżbym kogoś cytował?
Pozdrawiam wszystkich
Papciu – ociągasz się! Gdzie kolejny odcinek?
Droga PapoCafo przyłączam się do postu Roberta K.
Może PapaCafa nagra coś…
Z zawalonych śniegiem Czech (albo i Czterech…)
Robert K.
PS Podobieństwo między moim a wcześniejsznym postem jest zupełnie przypadkowe
Jestem mocno zajęty w weekend, ale postaram się jak najszybciej zmontować odcinek z naszego wyjazdu do Szczecina – czyli Studio FF nadciąga
Pozdrawiam – Wasz leniwy podKaster