No! Muszę się zaopatrzyć w solówkę Spiętego bo za Lao Che wręcz przepadam.
Wesela nie widziałem. Szczerze powiedziawszy, to o filmach Smarzowskiego dowiedziałem się z jakiegoś reportażu z planu Domu Złego. Jakoś ostatnio (od urodzenia dziecka) czasu starcza mi tylko na pornuchy.
Przygodę z Whartonem zacząłem od słynnego Ptaśka. Na tym właśnie Ptaśku przygodę z Whartonem zakończyłem. Po prostu mi nie leży. Chyba za mało seksu i bluzgów.
tak miło było, aż na koniec ten sylwester… buuu sylwester samotnie w domu w tym roku… buuu nagraj raz podcast o tym autorze… może przekonam się i coś przeczytam
Arek RR
on
Listopad 25th, 2009 17:55
Płyta Spiętego kupiła mnie od pierwszego słuchania – a ja zakupię ją przy pierwszej lepszej okazji – Pod choinkę sobie zamówię u Mikołaja . Do kina na Dom Zły się nie wybiorę bo za daleko mam a Wesele było ekstra. Co do Whartona to kilka jego ksiązek zaliczyłem- Ptaśka nie zaliczyłem ale jakoś mnie nie kręci. Najlepiej z książek wspominam właśnie Szrapnel i Stado – czytałem jeszcze Werniks ale to była dla mnie jakaś chała , nawet nie pamietam dobrze – Beata zawsze namawiała mnie na Spóźnionych kochanków – ale tak jakoś nie bardzo mi się śpieszy. W księżycową jasną noc – widziałem film i pamiętam że mi się podobał – fajna muza była. To tyle w komentarzu. Pozdrawiam
Do mnie Wesele nie trafiło… Podobnie jak Wszyscy Jesteśmy Chrystusami myślę, że to nie moja liga – ale Dom Złego obejrzę. Whartona cenię jako pisarza i niektóre jego książki czytałem. A co do Spiętego – jeszcze nie słuchałem, jak nadrobię zaległości to znając siebie kupię.
Hm, o ile kojarzę to Lao Che jest z mojej małej ojczyzny, tj. Płocka, ale sam muszę przyznać, że nigdy ich nie słyszałem – będzie trzeba to chyba nadrobić. No i “Wesele” też muszę obejrzeć.
Wysluchalem odcinka 2 razy. i Teraz moge napisac komentarz.
Wiliam Wharton, swietej juz pamieci, piasarz znany i kochany w Polsce, w Stanach znacznie mniej. Probowalem czytac Autora wtedy kiedy byl na topie, zaczalem ,, Spoznionych kochankow”, ale jakos mi nie podeszlo i sobie odpuscilem. niemniej lepiej czytac ksiazki niz ogladac telewizje, po stokroc!!!!!!!!! Pozdrowienia
ps. A czytales moze ,, Dzieci w Bullerbyn”? To jest kniga!
Za Whartonem nigdy nie przepadałem ( być może za mało go czytałem w ogóle ). Szrapnel był nawet niezły. Film ” W księżycową jasną noc” oglądałem laaata temu i z tego co pamiętam ( a mało pamietam ) to podobał mi się średnio. Wiem że coś strasznie wkurzyło mnie w tym filmie tylko nie wiem co ( ale chyba zakończenie:-) Być może powinienem zrobić sobie powtórkę z filmu i być może dziś widziałbym ten film inaczej…
scv
on
Grudzień 16th, 2009 23:20
Hej:) Krótko: “Dom zły” – kapitalny. “Antyszanty” – mimo wszystko rozczarowały. spodziewałem się czegoś mniej efekciarskiego. Płyta jest strasznie nierówna – nie wytrzymuje w żadnym stopniu porównania z Lao Che:/
Jak tylko wrócę to się synchronizuję. Dawno nie nagrywaleś generalnie.
No! Muszę się zaopatrzyć w solówkę Spiętego bo za Lao Che wręcz przepadam.
Wesela nie widziałem. Szczerze powiedziawszy, to o filmach Smarzowskiego dowiedziałem się z jakiegoś reportażu z planu Domu Złego. Jakoś ostatnio (od urodzenia dziecka) czasu starcza mi tylko na pornuchy.
Przygodę z Whartonem zacząłem od słynnego Ptaśka. Na tym właśnie Ptaśku przygodę z Whartonem zakończyłem. Po prostu mi nie leży. Chyba za mało seksu i bluzgów.
tak miło było, aż na koniec ten sylwester… buuu
sylwester samotnie w domu w tym roku… buuu
nagraj raz podcast o tym autorze… może przekonam się i coś przeczytam
Płyta Spiętego kupiła mnie od pierwszego słuchania – a ja zakupię ją przy pierwszej lepszej okazji – Pod choinkę sobie zamówię u Mikołaja
. Do kina na Dom Zły się nie wybiorę bo za daleko mam a Wesele było ekstra. Co do Whartona to kilka jego ksiązek zaliczyłem- Ptaśka nie zaliczyłem ale jakoś mnie nie kręci. Najlepiej z książek wspominam właśnie Szrapnel i Stado – czytałem jeszcze Werniks ale to była dla mnie jakaś chała , nawet nie pamietam dobrze – Beata zawsze namawiała mnie na Spóźnionych kochanków – ale tak jakoś nie bardzo mi się śpieszy. W księżycową jasną noc – widziałem film i pamiętam że mi się podobał – fajna muza była. To tyle w komentarzu. Pozdrawiam
Do mnie Wesele nie trafiło… Podobnie jak Wszyscy Jesteśmy Chrystusami myślę, że to nie moja liga – ale Dom Złego obejrzę. Whartona cenię jako pisarza i niektóre jego książki czytałem. A co do Spiętego – jeszcze nie słuchałem, jak nadrobię zaległości to znając siebie kupię.
dziś króciutko – bardzo fajnie wyszedł montaż i przyjemnie się słuchało
Hm, o ile kojarzę to Lao Che jest z mojej małej ojczyzny, tj. Płocka, ale sam muszę przyznać, że nigdy ich nie słyszałem – będzie trzeba to chyba nadrobić.
No i “Wesele” też muszę obejrzeć.
Montaż minimalny Robercie
Sproject: czas najwyższy zapoznać się z jednym i drugim! Warto!
Wysluchalem odcinka 2 razy. i Teraz moge napisac komentarz.
Wiliam Wharton, swietej juz pamieci, piasarz znany i kochany w Polsce, w Stanach znacznie mniej. Probowalem czytac Autora wtedy kiedy byl na topie, zaczalem ,, Spoznionych kochankow”, ale jakos mi nie podeszlo i sobie odpuscilem. niemniej lepiej czytac ksiazki niz ogladac telewizje, po stokroc!!!!!!!!! Pozdrowienia
ps. A czytales moze ,, Dzieci w Bullerbyn”? To jest kniga!
Na pewno czytałem Rogasia z Doliny Roztoki
Taka Rospuda tamtych lat
a co do Spóźnionych Kochanków – to na pewno bardziej leży ta książka babeczkom, dla facetów w takim samym klimacie od Whartona polecam Rubio.
Za Whartonem nigdy nie przepadałem ( być może za mało go czytałem w ogóle ). Szrapnel był nawet niezły. Film ” W księżycową jasną noc” oglądałem laaata temu i z tego co pamiętam ( a mało pamietam ) to podobał mi się średnio. Wiem że coś strasznie wkurzyło mnie w tym filmie tylko nie wiem co ( ale chyba zakończenie:-) Być może powinienem zrobić sobie powtórkę z filmu i być może dziś widziałbym ten film inaczej…
Hej:) Krótko: “Dom zły” – kapitalny. “Antyszanty” – mimo wszystko rozczarowały. spodziewałem się czegoś mniej efekciarskiego. Płyta jest strasznie nierówna – nie wytrzymuje w żadnym stopniu porównania z Lao Che:/