#45 W zawieszeniu

kawa45

Czas między świętami a Nowym Rokiem zawsze jest czasem takiego leniwego zawieszenia – zawieszenia, w którym trwamy. To oczekiwanie na to co nadchodzi by za rok uświadomić nam to co nieuniknione. Nasze życie zatacza nieustanny krąg.

Muzyka na koniec: Wokal pani zza wschodniej granicy przy pierwszym spotkaniu może irytować (szczególnie te przeciągania) – ale po głębszym poznaniu staje się coraz bardziej ciekawy, więc pozwólmy – niech rozpływa się w naszych słuchawkach raz jeszcze i raz jeszcze.

Grudzień 30, 2009 · Opublikowano w podcast  

Komentarze

7 Komentarze/y do “#45 W zawieszeniu”

  1. hirvi on Grudzień 30th, 2009 04:38

    Dużo można by było napisać jednak powiem krótko: oby wszystkie Twoje plany spełniły się w nadchodzącym roku, życząc przy okazji skromnie, rosnącej w siłę rzeszy słuchaczy udanego podcastu PapaCafe.

  2. Retro Adam on Grudzień 30th, 2009 05:03

    … eee tam myślałem, że bedę pierwszy.

  3. koras on Grudzień 30th, 2009 12:17

    Trzeci! Trzeci! :)

  4. filipowsky on Grudzień 31st, 2009 16:33

    Oby Papa w nowym koku kontynuował tą samą świecka tradycje… czynił dobro na antenie PapaCafe i za pomoca paplacza…

    Zdrowia mały…i wiecej radości…

    http://www.ankietka.com.pl

    polecam… bo zapomniałem dodać.

  5. akemi on Grudzień 31st, 2009 17:07

    Odwagi w spełnianiu marzeń w nadchodzącym roku i wielu, naprawdę wielu powodów do radości życzę!

  6. 420 on Styczeń 5th, 2010 02:00

    Odcinek nas oczarował.
    Jak Ty chłopie sobie te słowa w głowie układasz?

    aa

    Już jesteśmy po “Domu Złym”
    Mocne, dobre jak mocna dobra kawa i Papa Cafe

  7. Robert on Styczeń 13th, 2010 22:20

    Spóźniony komentarz, ale za to nie na temat, bo już mamy kolejny rok a odcinek nadany został w roku zeszłym. Chciałbym napisać coś na temat, ale jak to zrobić skoro słuchałem tego dawno temu? Słuchać raz jeszcze? Nieee. Mam tyle w moim playerku do odsłychania, że się sam gubię – niektóre świąteczne podkasty nie zostały jeszce odsłuchane a niektóre najnowsze już mam za sobą. No dobra. Po co ja piszę o sobie? Nie wiem. Chciałem zostawić komentarz a Papie nie wypada napisać: “siódmy!” … ani to chwała ani zaszczyt. Więc piszę o niczym, by choć w długości komentarza wypaść dobrze :)
    Wystarczy?
    Co my byśmy bez Papy poczęli??

Zostaw komentarz