Po raz pierwszy w tym roku uruchamiamy sprzęt nagrywający. Uff… ciężko się rozruszać, albo ta zima tak negatywnie wpływa na regularność nagrywania albo może…. właśnie co? O tym trochę w pierwszych słowach. A później jak zwykle marudnie o TP.SA, cenzurze w Internecie, terroryście na lotnisku w UK oraz Avatarze. Wszystko okraszone pozytywną nutą. Zapraszam.
Muzyka w odcinku: Fool Dadaz Fire – Sunrise , Erwann – Le coeur a flots
Podcast: Download
Odnośnie TPsa to u nich rządzi jedno stwierdzenie – SYSTEM.
System tego nie przyjmie, zamówienie musi być anulowane w systemie.
Ogólnie: SYSTEM FATAL ERROR.
Podobnie w UK – system, który doprowadza do paranoidalnych sytuacji. Stach pomyśleć jak byłoby w Polsce w latach 50′-60′ gdyby był internet. Bezpieka umarłaby ze szczęścia.
Avatara nie widzałem ale oglądałem Pocachontas – poczatek fabuły ponoć podobny….
drugi… lece słuchać studenta…
Słuchając zmierzałem przez ten cholerny mróz na spotkanie z kumplami w kawiarni. Nie dałeś mi zamarznąć, udało mi się dotrzeć do ciepłego miejsca.
No tak… jak będzie cenzura to tragedia będzie dla polskiego internetu. Avatara jakoś nie oglądałem… Podejrzewam, że oglądanie w domu to nie to samo.
TP ma to do siebie, że dzwoni non stop promując to swoje ustrojstwo. Też to przerabiałem.
Co do lotniska – nie słyszałem o tym, ale rozbawiło mnie to jak powiedziałeś
Normalnie aż ściągnąłem tą piseneczkę co na końcu jest… uzależniająca bestia!
Świetna jest, a pierwsze kilka taktów nieodłącznie kojarzy mi się z utworem Cieszyńska z płyty Świat wg Nohavicy
O z tym:
UNO: Z telemarketerami jest jak z kanarami – wszystkich wkurwiają a to nie ich wina. Nie zazdroszczę..
DUO: O cenzurze nic nie powiem bo piłka jest dalej w grze.. Tusk się wacha a w tym roku wybory więc jestem dobrej myśli
TRES: Avatar.. Piękny film, urzekająca, scenariusz słaby… mega słaby…
Mam nadzieję, że nie zmarzła dupka naszego redakcyjnego kolegi
To jest hardcore. Nie dość, że potrafią wydzwaniać non stop, to jeszcze powtarzają dokładnie to samo, co poprzednik. Na szczęście wprowadzono funkcję rezygnacji z rozmów reklamowych i … o dziwo to działa!!! Wystarczy zgłosić chęć wyłączenia swojego numeru telefonu z bazy danych, do których wydzwaniają telemarketerzy.
Zastanawiające była ta cisza przed wypowiedzeniem jakiego napoju się napijesz….
Naszym “molochem” telekomunikacyjnym a więc odpowiednikiem TP jest BT – British Telecommunication. Ciesz się, ze nie musisz rozmawiać z Hindusami po angielsku
Komentując sam fakt wprowadzenia limitów gdziekolwiek i jakkolwiek (tu mowa o internecie) bedę zawsze wszystkich uświadamiał, ze albo jest owcą idącą w szeregu gdzie się jej każe, albo wędzie walczyć. Nie ma nic pomiędzy. Jeśli ktoś uważa, że lepiej siedzieć cicho, nic nie robić – to już jest “owcą” … chciałbym użyć ostrzejszych słów nazywania takich osób, ale nie będę przeklinał.
Przedstawiona historia Brytyjczyka powinna nas zmotywować do działania a nie wystraszyć. W jedności siła! Pamiętajmy o tym. Jeśli Skwarę, Łukasza, Martina albo mnie aresztują za mówienie prawdy to trzeba będzie się zmobilizować – zupełnie jak za czasów Solidarności.
Raz jeszcze: W JEDNOŚCI SIŁA! Nie dajmy się, zacznijmy walczyć! Nikt nie musi od razu wychodzić na ulicę, ale choćby informujmy znajomych i rodzinę o tym, co się dzieje. Zawsze znajdzie się ktoś, kto się odważy…
Avatar – nie wspomniałeś o tym, czy widziałeś film w 3D czy nie, bo to klucz do sukcesu. Dla mnie Avatar zrobiony jest w taki sposób, że daje nam ponieść się fantazji. Zupełnie jakbyśmy czytali książkę w której wyobrażamy sobie wszystko o czym mowa na kolejnych stronach książki. Poszedłem do kina bez nastawienia na nic – ot ciekawość filmu 3D i… przeniosłem się całkowicie w tamten świat. Wystraszyłem się wysokości na drzewie oraz zakochałem w nocnych sceneriach. Po wyjściu z kina, gdyby ktoś zaproponował mi przeniesienie do tamtego świata – nie miałbym żadnych wątpliwości – chciałbym tam żyć!
Ale fajne promo, zupełnie o nim zapomniałem
Dokładnie Papa masz rację.. pierwsze takty bardzo podobne. Ciekawa piosenka, nie znałem.
a mnie nie było na avatarze… i pomimo reklamy mnie nie zachęciło, żeby jednak iść… po prostu nie lubie przeprodukowanych komputerowo filmów, które wszystko co maja do zaoferowania to własnie produkcja…
a sprawa z tym gościem, którego wsadzili za twittera… akurat teraz złapali niewinnego, a nie umieją złapać prawdziwych terrorystów, zgoda, ale czy byłoby tak fajnie jakby każdy w nerwach pisał na necie co komu/czemu zrobi i co mu powyrywa/zmiażdzy/odgryzie/przypali ew. za co powiesi i potem mówił sorry, byłem wkurzony, no offence?
a cenzura swoją drogą fail.
Owa cenzura internetu niby pomóc ma w walce z pedofilami, jednak w praktyce w żaden sposób nie ukróci tego procederu – każdy kto choć trochę wie o sieci Tor, wie też, że materiały zamieszczane przez tych chorych ludzi nie są dostępne w sieci www, a na “onionowych” stronach, do których – tak, czy siak – dostępu nie odbiorą.
Jeśli zaś chodzi o tego internautę z UK, to cała jego wypowiedź na twitterze miała raczej charakter humorystyczny niż poważny. Równie dobrze mogliby zamknąć mnie za powiedzenie “Papa zginie jeśli w lutym nie wrzuci żadnego odcinka”. Miej się na baczności!