#46 On the air

Po raz pierwszy w tym roku uruchamiamy sprzęt nagrywający. Uff… ciężko się rozruszać, albo ta zima tak negatywnie wpływa na regularność nagrywania albo może…. właśnie co? O tym trochę w pierwszych słowach. A później jak zwykle marudnie o TP.SA, cenzurze w Internecie, terroryście na lotnisku w UK oraz Avatarze. Wszystko okraszone pozytywną nutą. Zapraszam.

Muzyka w odcinku:   Fool Dadaz Fire – Sunrise , Erwann – Le coeur a flots

Styczeń 22, 2010 · Opublikowano w podcast  

Komentarze

11 Komentarze/y do “#46 On the air”

  1. 420 on Styczeń 22nd, 2010 16:08

    Odnośnie TPsa to u nich rządzi jedno stwierdzenie – SYSTEM.
    System tego nie przyjmie, zamówienie musi być anulowane w systemie.
    Ogólnie: SYSTEM FATAL ERROR.
    Podobnie w UK – system, który doprowadza do paranoidalnych sytuacji. Stach pomyśleć jak byłoby w Polsce w latach 50′-60′ gdyby był internet. Bezpieka umarłaby ze szczęścia.
    Avatara nie widzałem ale oglądałem Pocachontas – poczatek fabuły ponoć podobny….

  2. Wincenty Pstrowski on Styczeń 22nd, 2010 21:37

    drugi… lece słuchać studenta…

  3. koras on Styczeń 23rd, 2010 14:00

    Słuchając zmierzałem przez ten cholerny mróz na spotkanie z kumplami w kawiarni. Nie dałeś mi zamarznąć, udało mi się dotrzeć do ciepłego miejsca.

  4. Łukasz L on Styczeń 24th, 2010 18:31

    No tak… jak będzie cenzura to tragedia będzie dla polskiego internetu. Avatara jakoś nie oglądałem… Podejrzewam, że oglądanie w domu to nie to samo.

    TP ma to do siebie, że dzwoni non stop promując to swoje ustrojstwo. Też to przerabiałem.

    Co do lotniska – nie słyszałem o tym, ale rozbawiło mnie to jak powiedziałeś :)

  5. Łukasz L on Styczeń 27th, 2010 11:35

    Normalnie aż ściągnąłem tą piseneczkę co na końcu jest… uzależniająca bestia!

  6. Papa on Styczeń 27th, 2010 13:09

    Świetna jest, a pierwsze kilka taktów nieodłącznie kojarzy mi się z utworem Cieszyńska z płyty Świat wg Nohavicy ;)

    O z tym:

  7. SkwaRRR on Styczeń 27th, 2010 13:11

    UNO: Z telemarketerami jest jak z kanarami – wszystkich wkurwiają a to nie ich wina. Nie zazdroszczę..
    DUO: O cenzurze nic nie powiem bo piłka jest dalej w grze.. Tusk się wacha a w tym roku wybory więc jestem dobrej myśli
    TRES: Avatar.. Piękny film, urzekająca, scenariusz słaby… mega słaby…

  8. Robert on Styczeń 27th, 2010 21:27

    Mam nadzieję, że nie zmarzła dupka naszego redakcyjnego kolegi :)
    Zastanawiające była ta cisza przed wypowiedzeniem jakiego napoju się napijesz….
    Naszym “molochem” telekomunikacyjnym a więc odpowiednikiem TP jest BT – British Telecommunication. Ciesz się, ze nie musisz rozmawiać z Hindusami po angielsku :) To jest hardcore. Nie dość, że potrafią wydzwaniać non stop, to jeszcze powtarzają dokładnie to samo, co poprzednik. Na szczęście wprowadzono funkcję rezygnacji z rozmów reklamowych i … o dziwo to działa!!! Wystarczy zgłosić chęć wyłączenia swojego numeru telefonu z bazy danych, do których wydzwaniają telemarketerzy.
    Komentując sam fakt wprowadzenia limitów gdziekolwiek i jakkolwiek (tu mowa o internecie) bedę zawsze wszystkich uświadamiał, ze albo jest owcą idącą w szeregu gdzie się jej każe, albo wędzie walczyć. Nie ma nic pomiędzy. Jeśli ktoś uważa, że lepiej siedzieć cicho, nic nie robić – to już jest “owcą” … chciałbym użyć ostrzejszych słów nazywania takich osób, ale nie będę przeklinał.
    Przedstawiona historia Brytyjczyka powinna nas zmotywować do działania a nie wystraszyć. W jedności siła! Pamiętajmy o tym. Jeśli Skwarę, Łukasza, Martina albo mnie aresztują za mówienie prawdy to trzeba będzie się zmobilizować – zupełnie jak za czasów Solidarności.
    Raz jeszcze: W JEDNOŚCI SIŁA! Nie dajmy się, zacznijmy walczyć! Nikt nie musi od razu wychodzić na ulicę, ale choćby informujmy znajomych i rodzinę o tym, co się dzieje. Zawsze znajdzie się ktoś, kto się odważy…
    Avatar – nie wspomniałeś o tym, czy widziałeś film w 3D czy nie, bo to klucz do sukcesu. Dla mnie Avatar zrobiony jest w taki sposób, że daje nam ponieść się fantazji. Zupełnie jakbyśmy czytali książkę w której wyobrażamy sobie wszystko o czym mowa na kolejnych stronach książki. Poszedłem do kina bez nastawienia na nic – ot ciekawość filmu 3D i… przeniosłem się całkowicie w tamten świat. Wystraszyłem się wysokości na drzewie oraz zakochałem w nocnych sceneriach. Po wyjściu z kina, gdyby ktoś zaproponował mi przeniesienie do tamtego świata – nie miałbym żadnych wątpliwości – chciałbym tam żyć!
    Ale fajne promo, zupełnie o nim zapomniałem ;)

  9. Łukasz L on Styczeń 28th, 2010 19:47

    Dokładnie Papa masz rację.. pierwsze takty bardzo podobne. Ciekawa piosenka, nie znałem.

  10. pure on Styczeń 29th, 2010 16:39

    a mnie nie było na avatarze… i pomimo reklamy mnie nie zachęciło, żeby jednak iść… po prostu nie lubie przeprodukowanych komputerowo filmów, które wszystko co maja do zaoferowania to własnie produkcja…
    a sprawa z tym gościem, którego wsadzili za twittera… akurat teraz złapali niewinnego, a nie umieją złapać prawdziwych terrorystów, zgoda, ale czy byłoby tak fajnie jakby każdy w nerwach pisał na necie co komu/czemu zrobi i co mu powyrywa/zmiażdzy/odgryzie/przypali ew. za co powiesi i potem mówił sorry, byłem wkurzony, no offence?
    a cenzura swoją drogą fail.

  11. Piotr S. on Styczeń 30th, 2010 15:54

    Owa cenzura internetu niby pomóc ma w walce z pedofilami, jednak w praktyce w żaden sposób nie ukróci tego procederu – każdy kto choć trochę wie o sieci Tor, wie też, że materiały zamieszczane przez tych chorych ludzi nie są dostępne w sieci www, a na “onionowych” stronach, do których – tak, czy siak – dostępu nie odbiorą.

    Jeśli zaś chodzi o tego internautę z UK, to cała jego wypowiedź na twitterze miała raczej charakter humorystyczny niż poważny. Równie dobrze mogliby zamknąć mnie za powiedzenie “Papa zginie jeśli w lutym nie wrzuci żadnego odcinka”. Miej się na baczności! ;)

Zostaw komentarz